sierpnia
03
2011

Opowiadania

Pozytywne myślenie

Rodion Aleksandrowicz XIII rozkoszował się podróżą oglądając przez lornetkę góry lodowe, które majestatycznie przepływały wzdłuż północnego horyzontu. To był doprawdy idealny pomysł, kazać umieścić na tylnym pokładzie ten wielki i wyjątkowo wygodny fotel oraz niewielki stolik z samowarem, filiżanką i talerzykiem konfitur, które zapobiegliwy steward przynosił, gdy tylko usłyszał syk nalewanego wrzątku.

Statek pełen był wygód i Rodion w pełni z nich korzystał, uważając, że są jak najbardziej zasłużone. Oczywiście, był to statek amerykański, brakowało więc na nim wielu rzeczy, do których Rodion przywykł, musiał jednak przyznać, że Bruce Gattas, właściciel statku, dołożył wszelkich starań, żeby gość czuł się jak u siebie. Pewnie, elektroniczny samowar nigdy nie zastąpi oryginalnego gadającego samowaru, zbyt często się zapętla w opowiadanych historiach, a na pytania udziela jedynie wymijających odpowiedzi, jednak Rodion Aleksandrowicz miał świadomość, że to cacko musiało gospodarza kosztować fortunę.

Rzucił okiem na zegarek i zaklął po rosyjsku. Właściciel statku od kwadransa oczekiwał na niego w sali bankietowej. Białe olbrzymy dryfujące po szarych wodach Atlantyku tak przykuły jego uwagę, że zupełnie zatracił poczucie czasu.

Ściągnij całe opowiadanie:  epub, pdf

Klub jeździecki

- Fast and Furious powiada pan – powtórzył w zamyśleniu adwokat, jakby ten szczegół wydał mu się najważniejszy. – Filmu nie widziałem, ale sporo o nim słyszałem. O samochodach, prawda?

- Tak, o samochodach – odpowiedział Leon nieco zbity z tropu. – O tuningu też.

- Właśnie, właśnie… przypominam sobie. Czy to dzięki temu filmowi postanowił pan zająć się tym, co pan robi?

- Trochę pewnie tak… Nawet – Leon spuścił wstydliwie oczy – nawet moje imię, no raczej przezwisko pochodzi od jednego z bohaterów filmu.

- Rozumiem – adwokat znowu wstał i podszedł do jednego z portretów. Stał przed nim sporą chwilę, Leon miał nawet wrażenie, że jego usta poruszają się w prowadzonej szeptem rozmowie, po czym wrócił na swój fotel, wydobył z szuflady umowę i podsunął ją Leonowi do podpisania.

- Jestem pewien, panie Leonie, że wkrótce pana kłopoty się skończą. Definitywnie.

Ściągnij całe opowiadanie: epub, pdf

Share Button
Written by admin in: |

Brak komentarzy

RSS feed for comments on this post.

Niestety, skomentowanie tego wpisu jest niemożliwe.

hosting www | Powered by WordPress | Aeros Theme | TheBuckmaker.com WordPress Themes